wtorek, 27 maja 2014

Dzika krowa

Generałowi wojsk rodzi się wnuk. Wysyła więc podwładnego aby zobaczył dziecko. Po powrocie żołnierza generał go pyta:
- Jaki jest ten dzieciak?
- Podobny do pana.
- Czyli jaki?
- Mały, łysy i ciągle się drze.

* * *

Wizytacja w jednostce wojskowej. Pułkownik zdaje relację wizytującemu generałowi:
- Największym moim osiągnięciem jest wprowadzenie bezwzględnej dyscypliny.
W tym momencie otwierają się drzwi, wsuwa z nich głowę kapral i mówi:
- Ej, Ty stary moczymordo, biorę gazika, bo jedziemy z plutonowym po wódkę na wieczór, dobra?
Drzwi trzaskają, a pułkownik - dostrzegając zdziwienie w oczach generała - spokojnie wyjaśnia:
- Widzi pan, jeszcze rok temu żaden z nich by się nawet nie zapytał.

* * *

Idzie pijany generał z adiutantem przez las. Nagle coś zaszeleściło w krzakach. Generał niewiele myśląc strzelił. Adiutant pobiegł zobaczyć co to było. Po chwili wraca:
- Melduje posłusznie, że zastrzelił pan zwykłą krowę!
- To nie mogła być zwykła krowa - denerwuje się generał - zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa!
Idą dalej. Znowu coś zaszeleściło. Generał znów strzelił i adiutant poleciał sprawdzić. Wraca i mówi:
- Melduje posłusznie, że zastrzelił pan dziką babę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz