wtorek, 3 czerwca 2014

Trzech architektów

 Idą Polak, Rusek i Niemiec przez las i nagle zatrzymał ich diabeł:
- Jeśli powiecie coś i przez 20 minut będzie słychać echo to was puszcze.
Pierwszy był Niemiec:
- Guten tag! - Głos rozchodził się przez 2 minuty.
Następny był Rusek:
- Zdrastwujcie! - Głos rozchodził się 3 minuty.
Ostatni był Polak, krzyknął:
- Wódkę dają! - wołanie: "Gdzie!?" rozchodziło się 2 godziny.

* * *

Niemiec, Polak i Rosjanin kłócą się, gdzie najszybciej powstają inwestycje. Niemiec mówi:
- Jak ja jadę rano do roboty i budują nową fabrykę samochodów, to jak jadę dnia następnego - to już z taśmy zjeżdżają nowe auta.
Rosjanin mówi:
- To jeszcze nic. Jak ja idę rano do pracy i budują nowy wieżowiec, to jak wracam z powrotem - to na balkonie tego wieżowca już pieluszki się suszą.
Na to Polak:
- A u nas, jak trzech architektów siada do projektu gorzelni, to już za 3 godziny wszyscy są narąbani.

* * *

Neil Armstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi:
- To mały krok dla człowieka, ale duży dla... Zaraz, co to?
Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko, przy którym siedzi trzech facetów. Rozmawiają, pieką kiełbaski i piją piwo. Okazuje się, że są to Chińczyk, Ukrainiec i Polak.
- A wy co tu robicie? - pyta zbity z tropu Armstrong.
- U nas jest tyle ludzi, że stanęliśmy jeden na drugim, jeden na drugim i jestem - odpowiedział Chińczyk.
- No, ja akurat doiłem krowę i jak pieprznęło w Czarnobylu, to aż tu doleciałem - mówi Ukrainiec.
- No a ty? - pyta Armstrong Polaka.
- Kur*a, nie wiem. Z wesela wracam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz