niedziela, 8 czerwca 2014

Spotkanie u ministra

Pewien sołtys mówił co drugie słowo "ku*wa". Niebawem miał jechać na spotkanie z ministrem rolnictwa i przyswajał sobie przez ten miesiąc, że zamiast "ku*wa" będzie mówił "żaba". Wchodząc do gabinetu ministra potknął się o dywan mówiąc:
- O, żaba!
Minister wstaje zza biurka i mówi:
- A skąd ta ku*wa się tu wzięła?

* * *

Pewnego razu do sołtysa w odwiedziny przyjechał kuzyn spogląda na jego ręce i pyta:
- Gdzieś stracił palce u prawej ręki?
- A no ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć ile ja mam palców.

* * *

- Dlaczego sołtys trzyma pusta butelkę w lodowce?
- Dla gości, którym nie chce się pić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz